luksusowy blog filmowy



Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl
RSS
niedziela, 05 października 2014
Służby specjalne

Dzień dobry. Właśnie chcę skończyć na chwilę półroczne milczenie i dokonać zawarcia srecenzji, ale bowiem woda się we mnie gotuję, kiedy słyszę, co widzę! Całkiem niedawno, zupełnie nie dalej, jak jeden dzień temu, a może nawet trochę bliżej, nastąpiła premiera filmu kinowego Patryka Vegi pt. "Służby specjalne". I nagle, nie wiadomo skąd, wszystkie gazety zaczęły o tym pisać. Jak na jakieś nienormalne zawołanie. Patrzcie ich! Ciekawy jestem, dlaczego nie pisaliście tak mocno, kiedy o tym filmie jeszcze nic nie było wiadomo, kiedy nawet scenariusza nikt nie napisał. Hę? Teraz, to wiecie co? To każdy głupi potrafi teraz, tyle Wam powiem. Tfu, napiszę, tyle Wam napiszę. A skoro już piszę, to od razu napiszę o filmie, żeby mieć to już z tej mojej całej głowy. Tymczasem zapraszam do oglądnięcia zdjęcia, które tak naprawdę jest fotosem, że kadr ze "Służb specjalnych".

Mam nadzieję, iż każdy się napatrzył, bo teraz zaczynamy podejście do porządnego czytania. "Służby specjalne" są filmem kinowym, który że jeżeli dajmy na to czytasz gazety, albo chociaż jak idziesz ulicą i patrzysz sobie na bok, nawet tak bez sensu, że nie wiesz, iż spojrzałeś, głowa sama lata, może z nudów, kto wie? Czyli patrzysz, a tam kiosk ruchu, a w nim cała moc wysypu okładek gazet lub czasopism z tytułami, że np. "Sejm to złodziej!" albo "Już w niedzielę wybieramy prezydenta. Ciekawe, kogo wybierzemy?". Więc jeśli nawet tylko tak chodzisz i patrzysz zupełnie bez normalnego sensu, to ten film jest również dla dokładnie Twojej osoby. Mogę się założyć o siedem kotów, że się teraz mocno zastanawiasz i myślisz: "Hm, dlaczego ten film jest dla mojej dokładnej osoby?" i już się nie możesz doczekać, kiedy się dowiesz. Aż się wiercisz! Więc natychmiast wszystko wyłuszczam, jak na tureckim kazaniu. Ale najpierw dajmy odpocząć naszym zmęczonym oczom, niech sobie popatrzą na zdjęcie, że fotos.

Więc "Służby specjalne" to film kinowy, że powinien go znać na pamięć każdy Polak, który mieszka na tym naszym świecie - Matce Ziemi, o której można pisać i pisać, taka jest piękna. Z kosmosu wygląda zupełnie, jak ogromna, umalowana na pisankę kula oceaniczno-gruntowa. A im dalej odlatujemy, tym bardziej jest fraszką, igraszką, zabawką roześmianą. A im bliżej, tym robi się ogromna, jak jakiś arbuz-mutant. Cuda! Moim marzeniem jest, żeby Janusz Chabior grał wszystkie role na tej właśnie Ziemi. I Agata Kulesza oraz Wojciech Zieliński również mogą. Czyli w sumie we trójkę. No dobra, Meryl Streep jak tak bardzo chce, niech już się też przyłączy. Ale tylko epizod. I to bez mówienia. Może ruszać powiekami z pomyślunkiem, czy coś, nie wiem, powinna sama sobie wymyślić, nie będę za nią myśleć, w końcu to ona jest aktorką. Szczerze? Jak się ogląda "Służby specjalne", to można z łatwością zauważyć, że czasami wklejone są w tok z akcją różne filmiki z Wiadomości albo Newsów. Apeluję! Zwróćmy wtedy naszą najlepszą uwagę na napisy na pasku, które przelatują na dole, że coś tam się wydarzyło mniejszego, jak to w telewizji lubią dawać takie paski, a nikt ich nie czyta, ale się szybko ruszają, coś mruga, się dzieje, jakaś akcja, sensacja. Tylko, że w "Służbach specjalnych", proszę Państwa, prawdopodobnie ukryta jest w takim pasku odpowiedź. A na jakie pytanie, to każdy musi sobie zadać je sam.