luksusowy blog filmowy



Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl
RSS
poniedziałek, 03 października 2011
TOP 10 wejścia na bloga sierpień/wrzesień

I teraz dawajemy czadu! Piszę Wam tera, co wszyscy ludzie wpisywali w googla albo w binga albo w inne, że trafili do mojego bloga. W takiej konsekwencji po prostu. I od miejsca ostatniego do samego pierwszego:

miejsce 10. - "Emma Watson cycki" / "Emma Watson pochwa"

miejsce 9. - "ruchanie w bibliotece"

miejsce 8. - "ile można zarobić na zmontowaniu filmu kinowego"

miejsce 7. - "naga kobieta w stroju pirata"

miejsce 6. - "laska która zrobi wszystko na pornolu"

miejsce 5. - "daniel radcliff pijany"

miejsce 4. - "zdjęcia z filmu pipi kiedy widać majtki"

 

miejsce 3. - "gruba pipa"

miejsce 2. - "największa pipa"

miejsce 1. - "Co sądzicie o facecie, który puszcza bąki w pomieszczeniu, w którym ktoś spożywa właśnie posiłek?"

 

miejsce 0.5. - "niebo, chmury, zachód, las, morze"

 

GRAND PRIX - "srecenzje"


niedziela, 02 października 2011
90 210 Bitwa Warszawska

Bardzo uwielbiam filmy kinowe, które mają takie zupełnie ciekawe, albo nawet najciekawsze na całym świecie nakręcone rzeczy. I to jest strasznie ważne, że teraz Polska taki film nareszcie sfilmowała. Ile można czekać w końcu?! Że nie tylko Ameryka sobie zrobi, że "2012" to cały świat umiera sobie nagle, albo że w Teksasie mordują niewiniątka piłą na łańcuch. Takie wiecie, dziwne po prostu rzeczy, co się je ogląda jednak przecież z zapierającym dechem w piersiach, bo są ciekawe. Jak w "Anakondzie" hasło z trajlera: "Gdy brak ci tchu, nie możesz krzyczeć!" - to pamiętam, jak mój dziadek jak to usłyszał w telewizorze, to powiedział: "Ha Ha! No tak, gdy brak ci tchu, to nie krzykniesz." 

 
No to teraz przyszła największa kolej na nas, Polaków, z krwi i kości, i w sumie teraz to też z krzyża, kolej na taki właśnie film o wreszcie ciekawych rzeczach. Że na ten przykład mamy tutaj kawalerzystę, ale nie jak Supermana, czyli co ma muskuły, tylko zupełnie takiego prawdziwego żołnierza, że aż jak normalnie prosto z naszego powszedniego życia, z takim prawdziwym brzuchem obfitym, jak u zwykłego zjadacza chleba i szarych bułek. Lubię taką właśnie prawdę, że żołnierz, to jak żołnierz kurwa, a nie zaraz jakiś Batman-Sratman o mułach jak Pentagon.
 
Albo też to jest takie fajne i nareszcie ciekawe oraz w końcu prawdziwe w Polskim kinie, że jak się biją, to ja nic nie widzę. Się tak wszystko rucha na boki, albo inaczej, w tę i nazad oraz także krąży mocno, że ja się czuję od razu, że ja też się biję na tym polu w tumanie i kurzu, gdzie się przecież nic nie widzi dlatego! Brzucha dobrego nie mam, ale to nic. 3D robi, że ja naprawdę się napierdalam! I tak, i siak, głowy i jelita cienkie latają! Grube też, a w nich różne jedzenie! i nagle ..aaAAA!!! Dostałem! i też dlatego właśnie nic nie widzę, bo nie żyję.
 

Taka dokładnie prawdziwość bije po naszych sercach, że z Amerykańskich filmów to na pewno by taka nie biła. Na stówę nie! Nawet o zakład idę! Taka jest prawda. Albo też taka fajna rzecz, to jak zagranicę pójdzie ten film, że śpiewa Natasza Urbańska w teatrze na scenie: "Pam Pam PaRam!" - to przecież jest jakie uniwersalne! Nawet we Francji i Eskimosi to zrozumieją. Albo w Los Angeles. Na cały świat raczej! Lubię takie rzeczy. I porządne, i po prostu drogie. A jak drogie to warto. Jak z tymi muszelkami, że ktoś na Karaibach sprzedawał za taniznę wszelkie muszelki i nikt mu ich nie kupił. Nikt! A potem zrobił je wszystkie 10 razy droższe i zaczęli w końcu kupować wszyscy ludzie, nawet starzy Niemcy na wycieczce. Wszyscy! Dlatego warto drogie rzeczy robić. Nawet, jeśli tak naprawdę są tanie. To się po prostu opłaca.

a foty Nataszy Urbańskiej i Borysa Szyca wziąłem ze strony plotek.pl