luksusowy blog filmowy



Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl
RSS
sobota, 29 września 2012
Meryl Streep ****

wtorek, 18 września 2012
Jesteś Bogiem ****

Różnych mamy w kinie Bogów i jest ich całkiem sporo. Jakby nie było. Dlatego uważam, że warto oglądać filmy, ponieważ można wówczas zobaczyć, jak niektóre poważne sprawy wyglądają i na przykład, że Bóg to nie musi być od razu dziadek z brodą, że Gandalf. On może być zupełnie inny i niespodziewany! I teraz zrobię przeglądnięcie, jak robili Bogów w kinie reżyserzy swoich filmów. I nie alfabetycznie, tylko jak mi się przypomni. Więc najpierw przypomniał mi się film kinowy pod tytułem...

"Dogma" - jest to komedia, która i śmieszy i bawi. Można przeżyć wspaniałą zabawę w ogóle nie wychodząc z domu, tylko na DVD. Tutaj na końcu jest wielka puenta, ponieważ Boga gra piosenkarka i śpiewaczka, Alanis Morissette, którą wszyscy znamy i uwielbiamy za jej powabny głos. Bardzo to ciekawe, że jest ona kobietą, która gra Boga.

"Bandyci czasu" - jest to również komedia, ale Terry'ego Gilliama, czyli już nie taka śmieszna jak "Dogma", ale bardziej dla inteligentnych. Czyli i dla mnie, i dla Ciebie. To znaczy, że żeby móc się zaśmiać i bawić, to trzeba najpierw pomyśleć na spokojnie i z rozmysłem. Czasem nawet dawno po filmie dopiero zaczniemy się śmiać. Że dajmy na to dzisiaj o 21.46 zobaczę film "Bandyci czasu", a zaśmieję się dopiero po weekendzie, jak będę jechać tramwajem do pracy. I tutaj Boga gra nieznany zupełnie aktor, który robi Jego tak, że wygląda On jak biznesmen i ma nawet neseser. Tak więc, to też jest ciekawe i warto zapamiętać na całe życie.

"Dekalog" - to film, który trwa aż 10 godzin! Ale nie martwcie się, bo ma podzielność na 10 części, więc nie ogląda się "Dekalogu" jakoś źle. Bardzo smutny to film, ale na szczęście gra wiele gwiazd z polskich kin, dlatego jak chce nam się płakać, to jakaś gwiazda daje nam swoje promienie, np. Krystyna Janda albo Janusz Gajos, i jest nam od razu lepiej. I Tobie, i mnie. Mówią ludzie, że Boga gra tutaj Artur Barciś. Ale nie wiem, czy można być tego kompletnie pewnym. Ale jeśli jednak gra Boga, to jest to ciekawe, bo to nie kobieta, ani biznesmen, tylko po prostu nasz Polak!

"Bruce Wszechmogący" - jest to komedia do śmiania, no i do łez. Ale do śmiania i ubawu po pachy bardziej. Boga robi tutaj nie kobieta, ani Polak, tylko aktor tym razem o ciemnej skórze, Morgan Freeman, którego zawsze warto oglądać, nawet w innych filmach, bo dobrze wie, co robi, i zawsze robi to z wielkim talentem. Poza tym grał w "Skazanych na Shawshank", moim ulubionym filmie filmów.

"Monthy Python i Święty Graal" - a tutaj Bóg jest rysunkowy i taki jak Gandalf, także nic więcej nie napiszę, bo każdy już wszystko wie. I Ty, i ja.

Natomiast w filmie "Jesteś Bogiem.", Bogiem to są, jak wiadomo po samiutkim tytule, wszyscy ludzie na widowni, i nawet pan, co puszcza taśmę, i bileciarz, i ktoś tam jeszcze inny. Po prostu wszyscy, co słyszą tę piosenkę! I to właśnie jest zupełna nowość w kinie, której nie można było sobie nigdy wyobrazić! Dlatego daję filmowi najwięcej gwiazdek, bo aż 4: ****

zdjęcia wziąłem z: ofilmie.pl, pachniewicz.wordpress.com, uk.ign.com, muzyka.wp.pl