luksusowy blog filmowy



Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl
RSS
sobota, 30 lipca 2011
Captain America: The First Avenger / Captain America: Pierwsze starcie

Hayley Atwell - ona w bardzo dobrym filmie kinowym pt. "Kapitan Ameryka" gra osobę Peggy Carter

 

a tutaj Chris Evans - on w bardzo dobrym filmie kinowym pt. "Kapitan Ameryka" gra osobę Kapitana Ameryki

Dlatego uważam, że film kinowy pt. "Kapitan Ameryka: Pierwsze starcie" jest taki, że po prostu godny uwagi. Sądzę, że warto iść na niego do jakiegoś kina, żeby potem po oglądnięciu normalnie jak człowiek wiedzieć, jaki on jest i z czym się go po prostu je.

Do widzenia.

a te zdjęcia, to wziąłem z: famemagazine.co.uk i freshesbeardedboyz.blogspot.com

poniedziałek, 25 lipca 2011
najgorsze polskie filmy, blee

Nie ma teraz w ogóle nic w żadnym kinie, żadnego filmu normalnego, same jakieś nudne o trawie albo talerzu, trzeba raczej czekać na jesień, bo wtedy wszystkie dobre filmy kinowe z zagranicy zachodniej będą do nas spływać jak z cebra, oraz Oscary będą już prawie za pasem, no to już w ogóle sami sobie wiecie ile będzie oglądania, że ho ho! Dlatego wymyśliłem, że teraz zrobię takie podsumowanie i napiszę, że w ogóle o dziesięciu najgorszych filmach polskich w historii świata. To będzie zupełnie pasować do lata, gdyż obecnie panuje sezon ogórkowy. Więc zaczynam.

 

Na miejscu dziesiątym daje medal filmowi kinowemu:

Plac Zbawiciela - jest to film kinowy, który jest tak mówiony, że istnieje w nim cała moc jakichś brudów, np. mówią permamentnie aktorzy: "yyyy", "mmmm", "ten tego", w ogóle jakby scenariusza nie napisali, tylko oni sobie tak chodzą i ględzą z nudów ciągle tylko to, że nie mają pieniędzy. Takie coś to ja też potrafię, sobie wezmę komórkę do sąsiadki pójdę i ją tam włącze przed wypłatą jak jest i wyjdzie film o tym samym i też, że nie umieją mówić, jak ludzie, jak Polak z Polakiem, tylko "mmmm" i "yyyy".

 

Dziewiąty medal wygrywa film kinowy:

Dom zły - gdyż jest on taki sam, jak "Piła", a tych "Pił" było już chyba z milion, więc po co polską kręcić, uważem że potwornie niepotrzebnie, i to jeszcze kręcić prawie taką samą jak z USA, tylko, że więcej piją i jest trochę mniej kolorowo, a bardziej przecież powinno być, krew musi być czerwona jak krew, a nie jak stare buraki.

 

Ósmy film kinowy, co dostaje medal, to:

Sanatorium pod klepsydrą - nie wiem w ogóle, kurde! patrzcie, idzie sobie ten facet wchodzi pod stół i idzie pod stołem i wyłazi spod obrusu i nagle jest zupełnie gdzie indziej, no to przecież, albo ja czegoś w tym filmie nie rozumiem, w sumie to wszystkiego, albo ci co kręcili, sobie jaja zrobili i byli może pijani, albo coś...

 

Następnie medal idzie do filmu kinowego:

Rejs - i tutaj jest podobnie, co wyżej, że ani to że jakaś akcja, albo że śmieszne, tylko siedzą i mówią w sumie nic, albo stoją, albo ta cała scena na ławce taka znana nawet za granicą, to co w niej takiego? Przecież on nawet w kamerę patrzy jak mówi, a ci aktorzy, co go słuchają, to się nudzą jak my na tym filmie kinowym, przecież to wygląda jakby reżyser zapomniał kamery wyłączyć i gdzieś poszedł, do sklepu albo zmienić buty bo gorąco, nie wiem, o co tyle takiego głośnego hałasu.

 

Szósty film kinowy z medalem, to będzie:

Pan Tadeusz - kto w ogóle, żeby robić film kinowy z wiersza, i to jeszcze takiego długiego że go nikt nie czyta tylko panie w bibliotece, i to chyba z nudów hehe. To ja nie wiem, co trzeba mieć, chyba z miliard złotych za dużo, żeby taki film robić. I jeszcze aż tylu aktorów wziąć, że po dwudziestu minutach nie wiadomo, kto jest kto, zupełnie bez absolutnego sensu. Poza tym każdy głupi wie, że nikt nie umie tak normalnie mówić wierszem non stop, że np. w sklepie albo na basenie, od rana do nocy, to co tu myśleć, jak się to ogląda? Myśleć po prostu, że to nieprawda przecież jest, bo żeby tak mówić, to można jedynie w ten sposób zrobić, że się nauczyć jakiegoś długiego na całe życie wiersza, ale przecież nie od dziś wiadomo, że tak się po prostu nie da i kropka. Haha, ciekawe, kiedy zrobią film "Fraszki"? Ciekawe, nie? Albo że "Treny", taki smutny film.

 

I teraz już od razu daje pierwszy medal, bo już się po prostu nie mogę doczekać. Czyli złoty medal za pierwsze miejsce będzie dla filmu kinowego pt.:

Człowiek z żelaza i Barwy ochronne - one są razem, że ex aequo, i tutaj daję nagrodę nie dlatego, że coś tam mi się nie podobało, bo Janda młoda i strasznie piękna, a nawet teraz jest piękna, więc daje pierwsze miejsce tylko dlatego, że ja po prostu ni hu hu nie mogłem zrozumieć ani usłyszeć, co oni tam mówią, nawet w nocy jak ze słuchawkami oglądałem w kuchni, i ja po prostu wcale nie wiem, o czym były te filmy, bo mówili niewyraźnie i za cicho, no i jeszcze takie długie, to sobie wyobraźcie, oglądać takie długie filmy i, że się nic z nich nie słyszy i nie wie w sumie o czym po prostu są. Po prostu. Do widzenia.

a zdjęcia odliczania wziąłem z: 123rf.com

wtorek, 19 lipca 2011
TOP 10 wejścia na bloga czerwiec/lipiec

Chciałbym teraz, bo mam na tym moim blogu takie coś, że wiem, kto skąd i kiedy wchodził na 'Srecenzje Filmowe', to chciałbym wyliczyć 10 najciekawszych haseł, które ktoś wpisał do google i trafił przez nie na mojego bloga. Polecam to urządzenie, jest w necie za dara, a nazywa się Feedjit Live. A teraz od najgorszych do najlepszych hasła:

 

miejsce 10. - "sex z gównem", "pornus z gównem", "sex i gówna"

miejsce 9. - "sex z psem"

miejsce 8. - "gwałt na dziewicy film"

miejsce 7. - "shit party"

miejsce 6. - "o czym jest film psychoza"

miejsce 5. - "film gdzie dużo piją"

miejsce 4. - "black swan choroba"

 

miejsce 3. - "fajter film kinowy"

miejsce 2. - "dlaczego gwiazdy w kosmosie nie świecą"

miejsce 1. - "ruchanie małych ludzi"

 

Grand Prix za wejście miesiąca na srecenzję "Krzyk 4" poprzez hasło: 

"prawie wystają jej cycki"

 

Chciałbym również zaznaczyć, iż miałem wejścia na mojego bloga z wielu zagranicznych krajów, czasami bardzo rzadkich, jak np. z Mongolii oraz z Republiki Południowej Afryki oraz z Brazylii. Także tego.

czwartek, 14 lipca 2011
Harry Potter i Insygnia Śmierci: część II



Najnowszy film kinowy pt. „Harry Potter i insygnia śmierci” to film bardzo ładny. Uważam, że jest on też bardzo ładnie zagrany, i to raczej przez zupełnie wszystkich aktorów. I to nieważne, czy młodych, albo starych, wszyscy są tak dobrzy, że tacy po prostu, jakby byli jacyś starzy, np. jak Meryl Streep. To w sumie można powiedzieć, że grają wszyscy tak dobrze, jakby tam wszystkich grała tylko Meryl Streep. Następnie chciałbym zaznaczyć, że muzyka i zdjęcia są cudowne i interesujące. One mnie zainteresowały. Oraz po prostu zwyczajnie godne podziwu. Czyli, że jest i śmiesznie, i strasznie, i ładnie, tak jak powinno być w każdym szanującym się filmie kinowym.

A teraz chciałbym napisać o tych wszystkich rzeczach, które mi się nie podobały, i które były takie beznadziejne, jakby „Harry Potter i insygnia śmierci” to była druga część „Linczu” albo trzecia „Młodych wilków”. Czyli po pierwsze wszyscy aktorzy. Np. młodzi robią te swoje głupie role, jak jakieś nienormalne drzewa, czyli twardo jak kamień i że z zupełnie niczym wewnątrz, np. z jakimś po prostu zwykłym sercem bijącym po ludzku albo z mózgiem. A starzy to grają jakby pozjadali wszystkie rozumy ludzkości i wszystkie książki i filmy kinowe, że oni chcą teraz popisać się jacy są dobrzy w te całe klocki, i robią po prostu tak, że są jak z cyrku w sumie. Więc dlatego myślę, że oni wszyscy dają taki rezultat, że wyglądają, młodzi i starzy, jakby ich grał Lesław Żurek.

Następnie muzyka, jest ona całkiem niepoważna, a powinna być piękna. Ale jest po prostu pierdolnięta, jakby napsiał ją jakiś nienormalny Marylin Manson albo że to pieśń średniowieczna, nudna i że nic się w niej nie dzieje, nic po prostu tego. Następnie zdjęcia, to są takie, że ja bym moim starym od dziadka aparatem Zorka 5 zrobił lepsze, tylko musiałbym mieć dużo taśmy i farbek, żeby pokolorować. Zupełnie każde zdjęcie w tym filmie kinowym jest jakieś takie nienormalne i głupie, że go nie powinno być, a że każdego nie powinno być, to nie powinno być tego całego filmu, o który to nie wiem, po co tyle hałasu, i to tak głośnego, że spać nie można!

 

a zdjęcia to wziąłem z: manzanoproductions.com, styleite.com, daemonsmovies.com

wtorek, 05 lipca 2011
Stalker - film rosyjski o pokoju-lampie

Teraz będzie srecenzja taka w sumie specjalna, a to dlatego, że bardzo lubię bloga: Stan wewnętrzny. Zewnętrzny też trochę. Jest to blog interesujący, który dużo czytam. I owa srecenzja będzie właśnie, że blog owy istnieje, i że mogę go czytać kiedy chcę, zupełnie permanentnie. I dlatego dziękuję. Również jeśli to czytasz i jesteś czytelnikiem, to Ciebie namawiam teraz, żebyś odwiedził blog: Stan wewnętrzny. Zewnętrzny też trochę. Żebyś go odwiedził od razu, jak przeczytasz srecenzję. Albo odwiedź teraz i później przeczytaj srecenzję.

No więc film kinowy pt. "Stalker" jest to obraz z Rosji Syberyjskiej, bardzo trudny w oglądaniu. Ale jak się ma trochę inteligencji, to jest już łatwy. Więc jest on o tym, że trzej wielcy przyjaciele idą na wielką wyprawę do takiego pokoju, że w nim mogą po prostu wszystko sobie chcieć. Czyli trochę jak w legendzie o Alladynie. Tylko, że teraz nie ma lampy, tylko jest taki pokój. I pokoju nie trzeba pocierać, albo coś, tylko chyba wejść wystarczy... W sumie to nie wiem. Kiedyś był odcinek "Brygady RR" o lampie Alladyna, że lampę ukradł Spaślak, taki zły kot, i sobie zbudował miasto kazał Alladynowi je zrobić, i to miasto wyglądało jak miasto z takiego starego filmu pt. "Metropolis". Że oni w takiej zwykłej dobranocce w sumie zacytowali to miasto z "Metropolis".

No ale, że "Stalker". Więc oni ci wielcy przyjaciele wędrują do tego pokoju-lampy, tylko że muszą iść takim swoistym państwem, co jest trujące i zakazane, że zupełnie nikogo już tam nie ma. Nawet jednej, pospolitej mrówki. I w tym tutaj momencie chciałbym zainterpretować kilka rzeczy, które reżyser po drodze zostawił, żebyśmy wiedzieli, z czym tego "Stalkera" się je, i że tak naprawdę nakręcił ten film nie o jakimś nienormalnym pokoju-lampie, tylko o zupełnie czymś zgoła innym. Zatem zaczynam zbierać teraz wszystkie puzzle, co reżyser mi je zostawił do poukładania:

Drezyna - że przyjaciele jadą kawałek drezyną. Czyli tak naprawdę jadą w sumie małym, pomniejszonym pociągiem, czyli, że do tego oni muszą też być permanentnie mali i pomniejszeni. Nawet tacy, jak aż w "Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki".

Żarówki - są one przeważnie w kałużach, w nich pływają. Są to żarówki wielkie jak arbuzy, są też normalne, i także rodzaj zupełnie małych. I to aż tak małych, jak bakterie w jogurcie. Zupełnie! I tych właśnie najmniejszych jest najwięcej! (chociaż ich nie widzimy, bo są maciupeńkie) Ale, że wszystkie są przepalone, to niestety ani razu nie świecą. Więc miliardy maciupeńkich żarówek, co ani razu nie świecą, daje nam w efekcie kosmos, i to raczej bez gwiazd.

Że przyjaciele, jak tak długo wędrują, to nie robią ani jednej kupy - czyli w ogóle nie jedzą, bo prawdopodobnie są już najedzeni. Tylko, że idą w tym całym państwie, które jest trujące, to skoro są permanentnie najedzeni, to w takim razie sycić ich permanentnie musi to właśnie trujące państwo. I czyni to, jak oni nie patrzą albo np. jak sobie śpią.

Że są raz czarno-biali, a raz zupełnie kolorowi - czyli mogą nie wiedzieć, czego raczej chcą. Że po prostu nie przypuszczają, jakie życzenie powiedzą w pokoju-lampie do jego spełnienia.

I jak teraz te wszystkie rzeczy zespolimy z kosmosem bez gwiazd, i z tym, że oni są pomniejszeni, to wyjdzie nam, że jest to raczej mądry film, który każdy chciałby oglądnąć i sam zobaczyć z czym go się po prostu je i co te wszystkie rzeczy dla niego samego sobie znaczą. Bo co dla mnie znaczą, w moim sercu, to raczej nigdy nie powiem. Nigdy! Jest to moja, autentyczna, prywatna sprawa.

a zdjęcia są ze stron: movieposterdb.com, earthgames.info, filmdates.co.uk

Tagi: STALKER
14:58, kukok
Link Komentarze (3) »
piątek, 01 lipca 2011
3D Transformers 3

To teraz piszę na takie zlecenie srecenzję o filmie kinowym "Stalker", zupełnie trudną i film też jest trudny, to sobie pomyślałem, że muszę odpocząć. Dlatego napiszę teraz o "3D Transformers 3". Tak się składa, identycznie jak robot transformers się składa, że w sumie to nie widziałem jeszcze tego filmu Michaela Bay'a, ale to nie ma tak, żeby jakoś przeszkadzało w srecenzowaniu przecież, uważam.

No więc tak. "3D Transformers 3'" jest to film kinowy o dziwnym tytule, że 3D jest przed tym głównym wyrazem. A weźcie spójrzmy teraz na tytuł filmu kinowego pt. "Avatar 3D":

"Avatar 3D"

I od razu widzimy, że napis 3D jest po głównym przecież wyrazie. To teraz musimy wszyscy pomyśleć, dlaczego w tytule "3D Tansformers 3" napis 3D jest przed? No to więc dlatego jest przed, że jest to już trzecia część o robotach. I gdyby nie był przed, tylko po głównym wyrazie, to byłoby, że tak to sobie wygląda:

"Transformers 3 3D".

Trochę jakby dziwnie, co nie? Mogliby w sumie zrobić tak:

"Transformers III 3D",

ale to by od razu musieli jednak pozmieniać w poprzednich częściach i wypuścić je do kin jeszcze raz z nowymi tytułami pt. "Transformers I" i "Transformers II: Zemsta Upadłych".

Tylko czy do kina oni, ci wszyscy ludzie co już je raz widzieli, czy by poszli jeszcze raz, bo nowy tytuł? Bo jeśli by wszyscy oni poszli, to można od razu inne filmy tak zrobić, np. film kinowy "Titanic" wpuścić do kin, ale z zupełnie nowym tytułem, np."Największy statek na całym świecie", albo "Titanic I: Rose i Jack, że oni się kochają". I jakby ludzie poszli, to następne robić tak wszystkie filmy, a potem następne i w ogóle nie kręcić nowych, i już na końcu to pozamieniać wszystko, że np. film "Jurajski Park" dać z tytułem "Tam gdzie rosną poziomki", albo powiedzieć ludziom, że idą na "Bitwę Warszawską 1920", a to koncert Lady Gagi.

Chciałbym teraz polecić tym wszystkim i każdemu człowiekowi, co lubią wszystkie "Transformers", że jest taki zupełnie inny film o robotach, co się składają w statki i samochody, i to jest film kinowy pt.: "Transmorphers". Trochę zrobili go za tańsze pieniądze i z mniejszymi aktorami i gwiazdami, ale jest on nakręcony o równie pięknych oraz ważnych sprawach. Dlatego uważam, że go polecam. Do widzenia.

zdjęcia są z: transformers.com, yuppiepunk.com, listal.com, hunkymalestars.com