luksusowy blog filmowy



Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl
RSS
czwartek, 20 czerwca 2013
Człowiek ze stali ***

Różne są stale na świecie. Jest na przykład stal nierdzewna, że się nie psuje poprzez zgnicie. Przykładowo, jak się pójdzie do kuchni, to tam w szufladzie leżą stale nierdzewne, którymi jemy zupy i ziemniaki. Są to co? Są to sztućce, każdy głupi to wie i nie ma o co tutaj kruszyć koni. Mamy również stalowe sejfy. Występują one jakże często w filmach o napaściach na banki, albo zakradaniu się po perły, położone w tajemniczym sejfie zamkniętym na miliard milionów spustów. Kto je ukradnie, ten będzie bogaty, jak góra Giewont, ale nie, że z kamienia tylko ze złota i platyny. Mogą być również ze stali kwiaty, natura wymyśliła takie wyposażenie roślinom, żeby były mocniejsze dla drapieżników, co je chcą schrupać. Wtedy nie jest już tak łatwo pogryźć listki żyrafie czy kurce, o nie. Takie stalowe magnolie jak weźmiecie, to daję gwarancję na 3 lata, że nie ugryziecie nawet głupiego rąbka. Są też ze stali giganty, nawet film kinowy o jednym widziałem kiedyś. Ale to kiedy indziej.

No i jest też, bo o to przecież mi tutaj chodzi, taka stal, że czasem, jak się komuś poszczęści, to będzie z niej Twój syna albo córka Twa, czyli że wyjdzie Supermaniątko albo Superwomaniątko. Niby jeszcze takie małe, nic nie mówi i nie chodzi jak człowiek, ale już polata tak, że przykładowy polski bocian przy nim, to się chowa gdzie pieprz rośnie. Najlepiej w kukurydzę, bo wysoka. A potem Supermaniątko wyrośnie duże i będzie można zrobić o nim bardzo twardy film kinowy, czyli pt. "Człowiek ze stali", który mogę zdecydowanie Wam poopiewać. Więc, kompletnie są dobrzy aktorzy w nim, to po pierwsze. Jak się tak weźmie i popatrzy, to można sobie przypomnieć, że całkiem sporawa ich liczba dostała wcześnie a to Oscara, a to inny jakiś pomniczek ze złota. Russel Crowe dostał, Kevin Costner dostał, Michael Shannon coś tam ma, Amy Adams ma, no i Diana Lane też przecież jakiejś mokrej sroce nie odpadła, że ogon. Po drugie, muzyka że Hans Zimmer. Wiecie, powiem Wam, ale tak szczerze, że czasami to ja go po prostu nie-na-wi-dzę! I tutaj też. To już lepiej mogli dać z "Gwiezdnych wojen" jeszcze raz, że Ram-Pam-Pam. A tak to jest ciągle to jego bu-bu-bu. Znowu ta "Incepcja", albo "Batman". A idźcie Wy, orkiestry mu się zachciało. Na wesela lepiej idź grać Panie Zimmer. Albo ze strażakami! Ale mu powiedziałem, nie? A wiecie, co?

Jak ten Superman chyżo lata, to Wy nie wiecie! I tam, i siam, i frrruuuu dookoła różnych rzeczy, albo prosto nad miastem, i tędy, i owędy, i Wielki Kanion, i Ziemia, nasz planeta matka z kosmosu z takim pięknem jak malowana. Ależ ja normalnie tu zaraz pitolę! No takie potężne multum miejsc przelatuje Superman, że aż można się z filmu kinowego "Człowiek ze stali" tak wiele nauczyć o ludzkiej wiedzy ze świata, niczym na końcowej klasówce z geografii. Panie ze szkoły, to powinny zabierać uczniów na "Man of Steel", co by przekonać ich, jak ta cała Ziemia wygląda. A nie tylko o kopalniach uczą, i że jakie państwo co tam ma w ziemi. A my przecież na ziemi mieszkamy, nie pod. Co to nas obchodzi, że ile litrów ropy zakopane jest tam gdzieś, same nie wiedzą gdzie? Latać trzeba, a nie drążyć w ziemię podkop, jak struś głową ze strachu albo kret, bo ślepy. A nietoperz też ślepy, i co? I lata! "Batman" nawet był. Można? Można. No to lecę, papa.

piątek, 07 czerwca 2013
Kac Vegas 3 / Egzorcysta

Dzień dobry. Dawno nie pisałem, bo mnie po prostu nie było. Pojechałem mianowicie tam, gdzie skamerowano wiele, ale to baaaardzo wiele słynnych filmów o mnóstwu fanach na całej ziemskiej kuli. Wie ktoś, gdzie? Ciekawe, czy ktoś wie... No więc, nadszedł jakby najwyższy czas na srecenzję jakiegoś filmu kinowego. Tak się kompletnie nam poskładało, że nie ma raczej na co iść ostatnio, więc no trudno, zostaje "Kac Vegas 3", co na jego pierwszą część i drugą cały świat kupił bileciki, jakieś miliardy chyba gdyby tak policzyć. Szczerze? Tyle Wam powiem: Zrobili różni reżyserzy, znani i nieznani, ładni i brzydcy, zrobili całe mnóstwo przecież tak pięknych filmów kinowych, że głowa mała! Ja bym im dał ot tak przynajmniej z połowę fanów, co mają "Kace Vegasy". No, ale nie dam, bo nie mogę, nie jestem przecież jakimś Świętym Mikołajem. To chyba jest tak, że niektóre filmy kinowe, to są w czepku urodzone, a niektóre bez. I kropka. A wiecie, że jak byłem w tym miejscu, co to tam wyżej napisałem, że byłem i nie wiecie gdzie, to raz wszedłem sobie do kina? Ale nie na film, bo przecież to nie był najwyższy czas na oglądanie, tylko pomyślałem sobie, że aaa, skieruję oko na plakaty, co tam u nich grają. I wiecie, co tam u nich grali?

Właściwie, to samo, co u nas. Ale jedna rzecz mnie kopnęła po oczach z całej siły. Był to plakat do pięknego, bardzo słynnego filmu kinowego typu horror pt. "Egzorcysta" z 1973 roku, kiedy mnie jeszcze nie było dawno na świecie. Okazało się, że zrobili jego umycie i nie będzie teraz trzasków słychać i plam oraz dali nowe kolory, tak więc utworzyli nową, umytą wersję! Czyli nie, że remake! Szczerze?

Już się nie mogę doczekać! Pamiętam, jak byłem mały, to film kinowy "Egzorcysta" miał lecieć w telewizji na programie pierwszym po dzienniku. U mnie w domu był wtedy tylko telewizor bez kolorów, same tylko czarne, białe i szare. Ale to zawsze przecież coś. No i ja już wcześniej wiedziałem, że "Egzorcysta" będzie lecieć, bo tak stało w gazecie, ale mama powiedziała, że jest to typ filmu horror i nie ma głupich i ona mi nie pozwala i mam w tej chwili iść bawić się do piaskownicy kapslami. To ja, że proszę i proszę i że jeśli mi nie pozwoli, to zrzucę telewizor na podłogę, jak wszyscy będą spać i się potłucze i nikt nie obejrzy! No i się zgodziła. Tylko musiałem zjeść całą sałatkę z warzyw. A wtedy nie lubiłem, wolałem chleb z dżemem albo zupę owocową. Teraz mam na odwrót, wolę sałatki z warzyw, a chleba z dżemem i zupy owocowej to chyba od wtedy prawie nie jadłem. Także tego, nie ma co. Bardzo Was wszystkich lubię i do widzenia.