luksusowy blog filmowy



Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl
RSS
wtorek, 21 czerwca 2011
Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach

Wszyscy teraz chodzą do kina na filmy o piratach. Wszyscy! A jak było lata 90. albo 80. to nie. Nikt nie szedł. W ogóle nikt, a nikt. A teraz to patrzcie ich, od razu wszyscy! Ale, że były takie wtedy dobre filmy o pięknym morzu, to jakoś nikomu się nie chce pamiętać. Weźcie sobie na przykład dajmy na to "Wyspę piratów". Zwykły, normalny, dobry film i co? To nie mogliście iść na niego do kina? W tym całym 1996 roku? Nie mogliście?!?!

Pytam się?!

I widzicie, coście więc narobili? Że ta cała firma, ci wszyscy ludzie co tak pięknie i wymownie skręcili "Wyspę piratów" za miliony milonów grubych dolarów oni po prostu splajtowali. I to przez nikogo innego, tylko przez was. Bo jak tak, to że my chcemy superprodukcję z gwiazdami i na nic innego w kinie nie siądziemy, i basta. No to dostaliście, że była Geena Davis, taka piękna i wysoka, czyli że jej dużo. Po prostu porządna wielka gwiazda. A nie jak Tom Cruise, pfff.., taka wielka gwiazda, a taki mały. Albo pffff - Holy Hunter. Taka wielka aktorka, a mała jak sarenka, ten piesek. Taka malutka normalnie aż!

A w "Wyspie piratów" proszę, i wielka gwiazda, i wielka aktorka, i do tego normalnie porządnie wysoka. Ale nie, Wy nie poszliście do kina, sami nie wiecie, po co nie poszliście. I tyle przecież tych biednych ludzi od kręcenia "Wyspy piratów" nie miało potem przez Was co jeść, za co iść do szkoły wyższej, za co ubrać się na rozdanie Oscarów.

A ja byłem na "Wyspie piratów"! Miałem wtedy 14 lat, i moja babcia pracowała w kinie, czyli chodziłem na wszystkie filmy, bo miałem za darmo. Na przykład na dajmy na to "Brzdącu w opałach" byłem dwa razy. A na piękny film kinowy z wielką, wysoką gwiazdą Sigourney Weaver pt. "Psychopata" to jak miałem też 14 lat, to babcia również mnie wpuściła. A to straszny film przecież jest, dozwolony od lat zupełnie późniejszych. Szkoda tylko, że na film kinowy pt. "Speed - Niebezpieczna prędkość" nie poszedłem, bo był na 20:00, a ja miałem 13 lat tylko i mnie mama po prostu nie puściła.

No i co teraz?! A to, że teraz wchodzą, że już czwarty raz "Piraci z Karaibów" i nagle każdy idzie do kina. Normalnie jak jakiś głupi! To ja Wam mówię, że Wy jeszcze zobaczycie. Zobaczycie!

a zdjęcia to mam z: youngvanillathunda.blogspot.com, wallpapergyd.blogspot.com, blogpig.co.uk

piątek, 17 czerwca 2011
Drzewo życia ***

Każdy ma jakieś drzewo. Czy to lipę, albo kasztana. Czy to śliwę, albo topolę. I to każdy nie tylko w Polsce, ale wszyscy na całym świecie o różnych rasach. Całym! O różnych! Nawet ci, co ich nie znacie, albo że nawet nie wyobrażacie sobie, że oni mogą po prostu sobie być. Czyli to nikt inny, tylko my wszyscy mamy drzewa. Drzewa to my. Drzewo to ja. Drzewo to Ty. I Twoja sąsiadka też.

I tylko aż dlatego, że to Terrence Malick odkrył, że jest drzewem, to jest on największy z reżyserów różnych.

Jest w owym filmie kinowym pt. "Drzewo życia" całe życie, czyli wszystko raczej. Dlatego zupełnie uważam, że jest to film kinowy dla normalnie każdego. Bo jeśli jest tam wszystko, to żadna wielka tajemnica, że wszystkim się spodoba. I choćbyś nie wiem, jak się wytężał, żeby wymyśleć coś, o czym nigdy nic nie nakręcono, i to w końcu wymyślisz, to dalej jednak to będzie po prostu życie. A "Drzewo życia" jest o całym życiu, czyli to i tak tam już będzie. Czyli jednak nie wymyślisz. Rozumiesz mnie?

Dla przykładu sobie możesz pomyśleć: "Ha ha! A ciekawe, czy był tam Vangelis?" To odpowiem Ci, że tak, że był. I nawet jak zaczniesz krzyczeć, że go nie było, to mówię Ci spokojnie, że było życie, to był Vangelis. 

To Ty na to: "Ha ha! A ciekawe, czy były tam piranie?" Marzę, żebyś wiedział, że było ich tam z tysiąc pięćset sto dziewięćset. Gdyż tam było po prostu życie, wiesz?

I był nawet krzyż, i Ghandi, muchy, ja, Twoja nauczycielka polskiego, różne szklanki, a także grad.

I wiecie co? Będę na ten film chodził do kina jak najbardziej często. A jak już nie będą go puszczać, to se ściągnę i będę oglądał w ten tutaj sposób: że dziś chciałbym obejrzeć "Ściganego", to sobie puszczę film kinowy "Drzewo życia", bo "Ścigany" to normalne przecież życie, czyli też będzie w "Drzewie życia". Albo na przykład marzę cały czas, żeby obejrzeć "Piratów z Karaibów 7" - i one też tam są wszyscy! Rozumiecie? Jeden film, zamiast wszystkich! Tylko okładki trzeba kupić różne, a do środka powsadzać "Drzewo życia".

Piękne to drzewo, co tak wyrosło i ciągle ma różne żołędzie.

a foty Pitta są ze stron: babble.com, igossip.com, iamchiq.foyoh.com, whysoblu.com, isometric-workouts.com

niedziela, 12 czerwca 2011
FPFF 2011

 ...a "Klan" za efekty specjalne.

czwartek, 09 czerwca 2011
Miś ****

Chciałbym teraz w podzięce zaznaczyć o filmie kinowym pt. "Miś", że jest to bardzo trudne tak nakręcić wszystko, żeby było strasznie śmieszne. Normalnie aż kiedyś moja babcia, że to jest jej ulubiony film, to jak się kąpała w wannie i miała urodziny, to jej w prezencie wstawiłem laptopa na pralkę, żeby jej się miło oglądało z okazji urodzin, że cała w pianie leżała i nawet maślankę jej postawiłem przy wannie, bo uwielbia mocno jak wino. I ona moja babcia, zamiast się myć gąbką trzeć różne brudy po działce, a nie że tylko leży się moczy, to się śmiała cały czas. A nawet tak bardzo trząchała wodą, że zalała łazienkę i mojego laptopa, ale działał. Tylko dziadek krzyczał: "Do diaska!", że zamiast iść do sklepu po cukier i mąkę na ciasto, to musiał wycierać całą łazienkę szybko, żeby do sąsiadów nie ściekło. I wtedy jak on wycierał wszystko, a babcia oglądała, to w tym sklepie co miał iść, był napad i zabili ekspedienta i klienta.

Czyli, że dzięki "Misiu" jest u nas w rodzinie cały czas happy-end. 

Dziękujemy Ci, "Misiu"!

A gąbka, co się nią babcia miała trzeć, to nie że była sztuczna, tylko z Grecji, taka żywa, tylko że martwa. 

a fota miśa jest ze strony: bydgoszcz.miejscaspa.pl

Tagi: miś
12:49, kukok
Link Komentarze (5) »
środa, 08 czerwca 2011
Super 8 **

Chciałbym tu teraz zesrecenzować sobie film, który jest po prostu zupełnie dobry. Ma on za zadanie na przykład, żebyśmy wyszli z każdego kina zadowoleni, że nam się podobało. I nie tylko efekty specjalne, ale też odgłosy, albo każdy aktor oraz aktorka. Oraz również zdjęcia, bo wszystkie są piękne.

Kiedy patrzyłem na zwiastun trailerowy na youtube, to dość wyraźnie czułem, że muszę iść na to do kina nareszcie. Wtedy w trailerze była muzyka z takiego starego filmu ze zmarchami, pt. "Kokon". Bardzo ładnie napisał tę piękną muzykę James Horner. Kiedyś on zabłysnął bardzo mocno, jak szukali kogoś na gwałt, że niech ktoś im szybko zrobi muzę do "Obcy-decydujące starcie"! Tylko, że było do premiery dwa tygodnie, więc normalnie nie było żadnego czasu. Żadnego! Słyszysz?!

No i on ją napisał, a potem został za to wspaniale zanominowany do Oscara. Albo ta cała Sigurney Weaver, która też była wspaniale zanominowana za to, za rolę aktorską w tym. Bardzo niestety źle, że ani ona, ani James Horner nie dostali chociaż jednego, zwyczajnego Oscara. Bardzo źle, oj źle, bu bu bu.

Już się nie mogę cały doczekać, aż pójdę do kina na "Super 8". Będzie to film kinowy zrobiony przez J.J. Abramsa, zrobił on też serial "Lost". Oglądnąłem właśnie 4 odcinek 6 serii. Ale chujowy.

A wiecie, że oglądnąłem niedawno film pt. "Iron Invader"/"Metalowe monstrum"?! Jest to film zupełnie niekinowy! Leci na dvd. I uwaga, bo zrobię sporlejry! To jest o tym, że na wieś w USA spada kamień meteorytowy z małą plazmą. Trochę jak taki kisiel Blob, tylko bardziej że się rusza, ale bez nóg, tylko sam kisiel. I ten kisiel wchodzi na taki pomnik wielki robota, i ten pomnik sprytnie robi ożywiony. Jak ktoś ma chociaż ciut cna inteligencji, to skojarzy od razu teraz, że w sumie ten kisiel to jak zupełnie dr Frankenstein jest!

No i ten pomnik idzie do miasteczka i dotyka wszystkich ludzi, tylko że jak dotknie, to każdemu wyłażą żyły i umiera od razu poprzez śmierć na miejscu. Tylko, że jak dotyka takiej głównej laski Krystyny, to ona nie umiera. I jeszcze raz dotyka, a ona nie umiera! I nie, i nie!!! A wiecie dlaczego i nie i nie, oraz dlaczego kisiel dotyka?

Tę tajemnicę zgaduje pani profesor ze szkoły nauczycielka biologii i wuefu. Mówi ona, że odkryła, że czyli kisiel przyleciał na Ziemę, na nasz Dom (i mój i twój), żeby po prostu jeść z ludzkiej krwi wszystkie metale! Tak więc żelazo, miedź i w ogóle. Takich dużych metali, np. gwoździ, albo mostu to już jeść nie może. Tylko malutkie, najlepiej z naszej ludzkiej krwi, którą każdy przecież ma. A ta laska główna Krystyna przeżyła, że on ją dotykał, bo dlatego po prostu, iż okazało się, że miała anemię!

No a potem krwiożerczego kisiela zabili wódką. Taki to właśnie film o kisielu-wampirze. Pa pa!

a zdjęcia są ze stron: chadron.com i movieberry.com i getfilm.co.uk