luksusowy blog filmowy



Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl
RSS
sobota, 31 grudnia 2011
TOP 10 wejścia na bloga Boże Narodzenie/Sylwester

A teraz ostatni raz już w tym starym, ze zmarchami Roku 2011. I oto co ci wszyscy ludzie niektórzy wpisali w googla, że im mój blog wyskoczył, zupełnie nie wiedzieć dlaczego. Zupełnie nie wiedzieć! Teraz będzie 12 miejsc, bo dużo tych wejść się nazbierało, a że istnieje dzisiaj Sylwester, to będzie tyle miejsc, ile istnieje miesięcy.

12. miejsce: "pipa żaba"

11. miejsce: "ładne nauczycielki"

10. miejsce: "widać pipę", "dziwna pipa", "ręka w cipce", "super pipy", "kot na cipie"

9. miejsce: "czy istnieją kobiety koty?"

8. miejsce: "Kristen Steward nie ma biustu"

7. miejsce: "kupa z pupy"

6 miejsce: "kobiety to chuje"

5 miejsce: "foremniak majtki"

4 miejsce: "wisi na jelitach"

 

3. miejsce: "w czym zrobić świeczkę"

2 miejsce: "zdjęcie emmy wodson z głową kotka"

1. miejsce: "kamera w pipie"

 

GRAND PRIX: "bruce willis braveheart"

SUPER GRAND PRIX: "człowiek cipa"

 

Tak to się prezentuje, że czasami internauci dziwne rzeczy do googla wpisują. No to tera idę strzelać petardami w zmoknięte wróbelki na krzakach. Szampańskiej zabawy!

p.s. Takiego zsumowania najlepszych filmów w 2011 to nie robię jednak, bo i tak wszystko by u mnie wygrał "Szpieg". To po co robić? Czyli, że najlepszy film w 2011 to "Szpieg". Nawet krótkometrażowy i dokumentalny.

czwartek, 29 grudnia 2011
Dziewczyna z tatuażem ***

Tak się po prostu składa, że widziałem już cały film kinowy "Dziewczyna z tatuażem", no i też czytałem całą książkę. Była to książka bardzo bardzo gruba, ile się w niej stron mieści to sam w sumie nie wiem, i to było Boże Narodzenie, jak ją czytałem. Ale nie te, co się skończyło, tylko te co się skończyło dwa lata temu. Czyli, to z roku poprzedniego też nie. Czytałem ją w dzień i w nocy, aż zasnąłem. Zupełnie do cna! Pamiętam oglądanie filmu kinowego Davida Finchera pt. "Zodiak", i tam była scena, że jedzie sobie samochód, a kamera jest wysoko nad ulicą, ale tak, jakby była za niewidzialne nitki przywiązana do tego samochodu, bo się obracała permanentnie identycznie. Że samochód skręcił, to ona od razu tak samo. Albo nawet jak lekko skręcił, że ledwo widać, to ona też od razu tak samo, że ledwo widać. Jak papuga tak trochę w sumie powtarzała, co nie? Albo weźcie, że ta scena morderstwa, jak Zodiak zabija pistoletem tam kogoś, to kropki krwi na tej całej jego ofierze były dorobione komputerem! Słyszycie?! Bo Fincher nie mógł zdzierżyć, że sztuczna krew co chwilę nie tak się chlapie, raz tak, raz srak, i tam, i siam. Jak jakaś nienormalna! To dorobił ją komputerowo. Spryciul.

Albo, że w "Grze" to całe zakończenie, że to nie wiadomo, czy już jest koniec, czy jeszcze coś będzie pokazane, i w ogóle tak mocno już nic nie wiadomo, że chciałem krzyczeć, tak mi się to podobało w kinie. W ogóle ja to uważam, że najlepszy film Finchera to nie jest "Social Network", ani "Fight Club", tylko "Gra" i "Zodiak". A "Zodiak", to już w ogóle jest najlepszy przez ostatnie 10 lat ze wszystkich filmów. Wszystkich! Rozumiecie? A wcześniej, to byli "Skazani na Shawshank", to tak gowoli ciekawostki.

I tak więc wyposażony umysłowo w to wszystko poszedłem na Wigilię do kina w San Francisco na film kinowy pt. "Dziewczyna z tatuażem". Jest to zatem zupełnie dobry film, którego podziwiam, odkąd go wtedy oglądnąłem. Tylko, że niestety bardzo niewyraźnie mówili aktorzy, tak że usta nie rozchylali, i nie mogłem nic zrozumieć. Nic! A znam jakowoż angielski zupełnie normalnie. Dobrze, że przeczytałem książkę i że wiedziałem, jak się skończy. Albo to może nie aktorzy, tylko głośniki, bo sam siedziałem w kinie, to może im się nie opłacało i włączyli jakieś gorsze albo zupełnie głuche? No nie wiem już sam. Ale bardzo lubię takie filmy. Bardzo, bardzo. Dlatego uważam, że go mocno polecam. Sądzę, że będziecie Widzowie zadowoleni, bez żadnych dużych przeszkód.

Życzę Wam wszystkim roku takiego, żeby same "Zodiaki" były w kinach. Tzn. dla mnie "Zodiaki", bo to mój ulubiony, a dla Was takie, że podobne do Waszych ulubionych, że na przykład dla Ciebie to "Kaczor Howard", a dla Ciebie film kinowy "Och Karol 2". Tak Wam właśnie szczerze życzę takich filmów.

Kukok

a zdjęcia są ze stron: wildsound-filmmaking-feedback-events.com, crazy-frankenstein.com, entertainment-factor.blogspot.com , higit.com.

poniedziałek, 12 grudnia 2011
o cofaniu czasu takim samym w dwóch książkach

Jak byłem mały, to autentycznie ciągle chodziłem do różnych wypożyczalni wideokaset. Wypożyczałem tam różne filmy, bardzo wiele, chyba najwięcej w historii różnych ludzi. Ale niektóre wypożyczałem kilka razy, np. 5 albo 10 razy. To były dajmy na to: "Egzorcysta 2 i 1/2", "Super Mario Bros", "Szklana pułapka 3", i głównie chodzi mi o taki jeden film "Cofnąć czas". Jest on, ten "Cofnąć czas", o jednym Panu, który miał kiedyś brata, co go kochał bardzo mocno. I ten brat zginął w Vietnamie na wojnie z karabinem. No i ten Pan poznaje naukowca, który ma maszynę do zacofania czasu. Więc wchodzi do niej i się cofa daleeekooo, aż do roku 1963 do takiego miasta Dallas i tam pragnie więc uratować prezydenta Kennedy'ego od zabójczej śmierci ze strzelby L.H.Oswalda. Gdyż nie wiem, czy to wiecie, że Kennedy miał tak rządzić, że by wojny w Vietnamie nie było, tylko że zginął z kuli Oswalda. I jak się ten Pan przenosi do '63, to nie ma jednak tak łatwo, bo wtedy wpada w przeróżne perypetie i tarapaty i coraz to inne osoby muszą mu pędzić w przeszłość na ratunek. A co się tam stało to ci co teraz są wiedzą, bo mają taki myk, że czytają stare gazety! Fajne, nie?

I teraz, jak weszła książka Stepehna Kinga "Dallas 63", co ją w sumie teraz czytam już, to poczułem, że tutaj coś mi zupełnie jakoś nie gra, bo jest o tym samym! I nawet ba! Ten film "Cofnąć czas" to jest zrobiony na jednej też książce, którą chciałem kiedyś przeczytać, ale jej nie było w mojej bibliotece. Nazywa się ona "A time to remember" by Stanley Shapiro. Czyli, że nawet taka też książka już była! Osobiście więc uważam, że Stepehen King powinien się wstydzić.

Słyszysz Kingu?

wtorek, 06 grudnia 2011
TOP 10 wejścia na bloga listopad/grudzień

Co to ludzie w googlu wpisują, że im mój blog Srecenzje Filmowe wyskakuje, to się normalnie w żadnej pale nie mieści! Dziś jedenaście miejsc, bo było dużo wejść, i nie wiedziałem jakie w sumie wybrać.

 

miejsce 11: "Natasza Urbańska pam pam param",

miejsce 10: "jak się składa transformers",

miejsce 9: "o czym jest drzewo życia"

miejsce 8: "gwiazdy filmu piją",

miejsce 7: "pipa" / "duża pipa" / "gołe pipy",

miejsce 6: "sharon stone wagina",

miejsce 5: "ruchanie za darmo",

miejsce 4: "oscary za najlepszą przypowiastkę",

 

miejsce 3: "różne rzeczy w piździe",

miejsce 2: "gorące zdjęcia emmy watson" / "sex filmy małej emmy watson",

 

miejsce 1: "żurek lesław w majtkach",

 

GRAND PRIX: "głowa w cipie".

poniedziałek, 05 grudnia 2011
Plus Camerimage 2011

A ja byłem na festiwalu filmów z Polski i zagranicznych Plus Camerimage i widziałem tam wiele obrazów oraz różnych dzieł. Uważam, że na przykład film kinowy "Szpieg" jest bardzo ładny i go polecam. Ale nie powiem dlaczego, bo to przecież nie jest srecenzja o "Szpiegu".

A ta cała "Rzeź" jest to ładny film, który cały normalnie skręcono w jednych pokojach! A to skręcenie na początku, że niby jesteśmy sobie w parku zupełnie w Nowym Jorku, to też jest w pokoju zrobione, tylko tło zmienili z niebieskiego na, że miasto. Wiem, bo się pytałem tam na Festiwalu ludzi. Takie właśnie rzeczy wiem, różne tajemnice o gwiazdach i filmach, bo byłem na Plus Camerimage.

Na przykład wiem, że Roger Donaldson, bardzo wielki i znany reżyser, ma dzieci i one też tam były! Czasami nawet oglądały filmy z tatą i z mamą, całkowicie jednak grzecznie. Widziałem to sam! I ten mój kolega, Roger, jest bardzo podobny do takiego najbardziej znanego operatora, Johna Seala i ich cały czas myliłem, że mówiłem: Cześć Roger, mój kolego! A to był mój drugi kolega, John Seal. Hahaha! Mówię Wam, takie jaja normalnie!

Uważam również, że musicie wiedzieć i mi zazdrościć, że ta ręka, która to pisze, to ona była mocno uściskana przez rękę mojego przyjaciela Vilmosa Zsigmonda, najbardziej wielkiego na świecie i znanego operatora.

Poza tym moja nowa ciocia Grażyna Torbicka jest cały czas bardzo piękna, i chyba nawet o trochę bardziej piękna, niż moja nowa mama chrzestna Nastassja Kinski. Wiem, bo widziałem je wszystkie bardzo blisko, bo byliśmy na drinkach kilka razy. Z sześć, czy dziewięć chyba razy, nie pamiętam.

Dlatego uważam, że jestem zupełnie już profesjonalnym dziennikarzem, gdyż widziałem i dotykałem różnych sławnych ludzi, i teraz ja od nich też jestem trochę sławny i nawet lekko świecę, jak gwiazda. Ale to widać na razie tylko, jak jest zupełnie ciemno, na polu na przykład, daleko od miasta.

Do widzenia!

a zdjęcia różnych żab to są z tych stron:

wallpaperjunctiondownload.blogspot.com, smalluglythings.tumblr.com, supamovs.com