luksusowy blog filmowy



Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl
RSS
piątek, 18 listopada 2011
Zmierzch - przed świtem *

Tak dalej być nie może, bo teraz to już po prostu pała się przegięła o 180 stopni! Sobie jadę tramwajem i patrzę, jak metro nam pięknie budują, dla wszystkich Polaków, tych zagranicą też, żeby nareszcie popowracali do nas tu i budowali fabryki różnych klawiatur, myszek albo nawet takich sztucznych płytek krwi. "Już niedługo wrócicie!" - tak sobie dumam we środku tramwaju i we środku mnie. We środku Kukoka. Aż tu nagle JEP! Przypomniało mi się, jak kiedyś wszedłem do pokoju siostry, a tam plakat Roberta Pattinsona, że on nagi prawie. A potem, to już wszędzie go było pełno. We wszystkich pokojach młodych Polek. I jej też, tej całej Kristen Stewart, ale już tak bardzo nagiej, to nie, bo ona ma piersi i nie może zdjąć sobie koszuli do aparatu tak normalnie.

I tak sobie, jak już minęliśmy z tramwajem budowę metra, tak sobie dumam, że czy te wszystkie one, i moja siostra wtedy też, bo teraz już duża jest. Ale jest dużo teraz młodych, jak moja siostra wtedy, co teraz też wieszają suty Pattinsona na ścianach, bo wchodzi "Zmierzch - przed świtem". I tak sobie wydumałem pytanie takie: Czy te wszystkie młode Polki wiedzą, że Robert Pattinson robi czasem kupę? Ba! Albo robi więcej! Czasem siedzi na jakimś planie filmu w toi-toi'u, i nagle słyszy: "Robert! Kamera! Akcja!" i nawet się nie podetrzeć zdąży, bo już go kręcą!

I wtedy np. kręci scenę, że całuje Kristen Stewart z językiem, albo jej wyznaje, że ją miłuje z serca i krwi, albo jeszcze coś, co potem całkowicie powszechnie wisi na ścianach młodych Polek. I czy one, ja się zapytuję, czy one wszystkie te młode Polki wiedzą, że Robert Pattinson jest czasami brudny na pupie, bo się nie zdążył wytrzeć? Że po prostu czasami on też robi kupę! Jak każdy, nawet wszystkie królowe Anglii, jakie były.

To teraz mam jeszcze inne pytanie. Powszechnie fundamentalne. Czy gdyby młode Polki sobie tak uświadomiły właśnie, że Robert Pattinson czasami idzie do wc siedzieć sobie i np. odpisywać na smsy, czy gdyby to zobaczyły swoimi oczami, to czy by go wieszały z nim plakaty nad kołdrą czystą, wypraną, pachnącą kwiatami różnymi. Chabrami na przykład, albo różą. Nawet różą dziką. Zdziczałą! Hę?

A poza tym to też uważam, że "Zmierzch - przed świtem" to najgorsza część, ze wszystkich części, jakie w ogóle nakręcono kiedyś. Nawet ze wszystkich części "Harry'ego Pottera", albo "Ojca chrzestnego" i "Akademii policyjnej"! Po prostu dno den dnem pogania różne inne dna den!

ps. zdjęcia wziąłem ze stron: igossip.com, me-me-me.tv, en.loadtr.com

wtorek, 15 listopada 2011
TOP 10 wejścia na bloga wrzesień/listopad

No i znowu było tyle takich wejść, że ktoś wpisał np.: "sex w gównie" i wszedł dlatego na mojego bloga, że to się już po prostu mi nigdzie nie mieści, i postanowiłem zupełnie tych wejść nie dawać do rankingu. A jeśli ktoś nienormalny naprawdę szuka nienormalnego sexu w gównie, to niech sobie wpisze w google: "2girls1cup" i się odwali od mojego bloga, który jest o filmach!

A teraz:

miejsce 10, gumowy medal dostaje wejście: "nie ma majtek",

miejsce 9, plastikowy medal idzie do wejścia: "nagie zadki",

miejsce 8, drewniany medal składam na dłonie wejścia: "ładna pipa",

miejsce 7, betonowy medal pędzi do wejścia: "michael phipfer kot",

miejsce 6, skórzany medal ma wejście: "w reklamie widać majtki",

miejsce 5, szklany medal goes to wejście: "czy pipa w nagim instynkcie",

miejsce 4, żelazny medal otrzymuje wejście: "kobieta kot na pacyfiku",

 

miejsce 3, brąz: "chary poter nago",

miejsce 2, srebrność: "cycki. pizda. Bzykanie",

 

MIEJSCE 1, złotość: "nakręcą trzecią część młodych wilków"

sobota, 12 listopada 2011
Wyjazd integracyjny ****

Jest to piękny film, o takim, że się mówi czasami z metaforą: "pazurze". Ale nie ostrym, tylko do śmiechu i radości. Do szczęścia po prostu. Dlatego warto na niego sobie iść, bo można i się pobawić, i jak się tak dobrze zastanowić, to pouczyć też się można mimochodem. Jak u Chaplina. Że się śmiejemy wszyscy, a nawet cały świat. A tak naprawdę, to nikt. Nikt, a nikt nie zauważa, że podświadomie nas to przecież uczy i porusza do istnego szpiku kości! A widziałem już tyle filmów kinowych, że jakoś już dawno nie pamiętam o filmie, co się nim przejmuję. Szczerze? Ja to już od trzech raczej miesięcy do kina nie poszedłem. Nawet do jakiegoś małego. No bo na co? Jak już wszystko w nich było. A to, co teraz jest wyświetlane, to tylko dla nowych ludzi, co nie widzieli tych wcześniejszych filmów kinowych o tym samym. 

Że np. "Epidemia strachu", to dla tych, co nie widzieli "Inwazji", albo "Epidemii" z Dustinem Hoffmanem,

"Dom snów" to dla tych, co w ogóle nie widzieli "Poltergeista", albo "Zemsta po latach", albo taki stary ze zmarchami już film czarno-biały "the Haunting",

"Auta 2" to dla tych, co nie byli na "Auta 1", albo na "Bullit",

"Tylko mnie kochaj" dla tych, co nie widzieli "Bezsenność w Seattle",

"1920 Bitwa Warszawska" dla tych, co nie widzieli "Szeregowca Ryana",

a "Avalon" z Małgorzatą Foremniak jest dla tych wszystkich ludzi, co nie poznali "Matrixa".

I tak aż dalej, że mógłbym wymieniać bez zupełnego końca. Czyli, że koło się po prostu zwyczajnie zamyka. Tak więc dokładnie dlatego właśnie uważam, że cenię "Wyjazd integracyjny". Jest to wspaniała okazja co niemiara, by iść na cały wieczór do kina, gdyż film ten kinowy jest zupełnie nowy oraz i śmieszy, i uczy, i porusza. I to wszystko jednocześnie! I to nie prawda, nie dajcie się zwieść ani oszukać, że to nasza polska odezwa o "Kacu Vegas". Vegas, to Vegas,  a tutaj ten hotel, to ten hotel. I basta!

 

ps. zdjęcia kota i figurki z glinki są ze stron: funuy.com i allegro.pl