luksusowy blog filmowy



Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl
RSS
poniedziałek, 20 lutego 2012
TOP 10 wejść na bloga styczeń/luty

I teraz nareszcie już nadeszło, że pokazuję najlepsze wejścia na mojego bloga z Google'a, albo z Binga, albo z czegoś innego, co jeszcze zupełnie nie znam. Różne to rzeczy wpisują ludzie, i jak zwykle nie rozumiem, że im po wpisaniu np. "kupa, kupa" wyskoczył mój blog. Dlaczego, no?!

Dziś 12 miejsc, bo tak:

 

miejsce 12: "chudy pomnik"

miejsce 11: "film z Georgem Clooneyem jestem prezydentem"

miejsce 10: "jebnięty Dawid"

miejsce 9: "porno w parku"

miejsce 8: "dlaczego kobietom rosną wąsy"

miejsce 7: "Jak wygląda zepsuty kokos?"

miejsce 6: "sex bardzo małych ludzi"

miejsce 5: "sztuczna wagina" / "dziwne pipy" / "Emma Watson pochwa"

miejsce 4: "Koń łajno" 

 

miejsce 3: "Ryan gosling wykształcenie"

miejsce 2: "szynka hiszpańska smakuje trupem"

miejsce 1: "żołnierz robi kupę"

 

GRAND PRIX: "mocniej mocniej

 

piątek, 10 lutego 2012
Iron Lady ****

Ja to bym tą całą Meryl Streep to po prostu wziął mocno i podziękował za te wszystkie piękne role, co zbudowała swoją bardzo ciężką pracą, czyli po prostu krwią i spoceniem. Weźcie mnie zabijcie, ale nie znam chyba niczego, żeby ona to zrobiła źle, albo nawet jakoś tak normalnie jak wszyscy. A widziałem już chyba z nią wszystko. I tak samo jest teraz z filmem kinowym pt. "Żelazna dama". Jest on o takiej kobiecie z najwyższej polityki, co robiła ważne rzeczy. Ale to nieważne. Powiem Wam, że już nawet do cna zapomniałem, o czym to było, bo tylko na tą całą Meryl patrzyłem. Że ona tutaj coś powie, tam coś powie, się przejdzie, weźmie coś zobaczy, i potem dalej, i tak, i siak, i jak kto tylko tam sobie chce. I już po tylu z nią filmach zaczynam mieć w sobie takie piękne czucie, co kwitnie jak mak, że Meryl Streep znam jak moją kieszeń i ona jest moją ciocią na przykład. Tak. Moja ciocia Meryl.

To z innymi filmami kinowymi z moją ciocią Meryl też było dokładnie identycznie. To był jakiś film, ale jakby go nie było, i nikt nic nie wie, o czym to było i w ogóle. Że dajmy na to "Diabeł ubiera się u Prady" to tylko ona była w sumie ważna, co nie? Albo z "Julia & Julie", albo "Wątpliwość". No albo "Mamma Mia!", że taka stara, a skacze na łóżku jak zupełnie młoda! Ostatnim razem jak grała w filmie, że pamiętam wszystko z filmu, czyli i innych aktorów i różne rzeczy, to była "Dzika rzeka", o tym, że wiosłowała sama z całych sił bez użycia żadnego kaskadera albo coś. Mam mocne zdanie, że to był dobry film, z wielkim napięciem i zwrotami. A innych z nią potem filmów to nie pamiętam raczej, o czym one były. Trochę szkoda, bo tyle ludzi się jakby nie było napracowało, ale skoro tylko moją ciocię Meryl pamiętam, to widocznie za mało się przyłożyli, a już na pewno nie krwią i spoceniem do cna.

Jak kiedyś spotkam Meryl, to ją po prostu wezmę w wyrazie podziękowania, i zabiorę na przykład na plażę z zachodem słońca, naszej pięknej, życiodajnej gwiazdy. I wtedy będę miał dwie gwiazdy na raz: jedną, że Słońce, a drugą, moją ciocię Meryl. Ciekawe, która będzie mocniej się świeciła? Ciekawe...

Dźwięk oceniam w tym filmie kinowym, że był na naprawdę górnym poziomie. Wszystko, co Meryl Streep powiedziała, to słyszałem. Nawet jej serce, co biło: pum-pum, pum-pum... Dlatego daję wyjątkowo pięć gwiazdek: *****

A zdjęcia mam z: news.com.au, itsnotyouitsmesite.blogspot.com, examiner.com

wtorek, 07 lutego 2012
Sponsoring *

Byłem na tym całym "Sponsoringu". O Jezu! To przecież tak nie można! Bo z tego filmu kinowego to nam wychodzi, że wszyscy ludzie chcą mieć seks jakoś tak dziwnie. I to tak bardzo dziwnie, jak wielki świat, czyli nasz dom i matka Ziemia, jak wielki świat jeszcze w swoim długim przecież życiu nie widział. I to ludzie nie chcą mieć tego seksu normalnie, ze swoimi żonami i mężami w ciasnych, ale własnych czterech ścianach. Że nawet sobie puszczą ostry film o pornolu do tła, albo że kajdanki czy podduszanie. Nie! Oni do tego seksu sobie szukają różnych młodych kobiet, co studiują ciekawe przecież kierunki! A nawet nie omieszkują zapytać żony: "Żono, ja to bym chciał, żebyś mnie dziś poddusiła w naszym pięknym seksie, wiesz?". W ogóle tak nie pytają po ludzku, gdyż się wstydzą. Wszyscy w tym filmie kinowym się wstydzą na nie wiadomo jaką potęgę. A to nieprawda. I teraz tutaj, pod zdjęciem pięknej Juliette Binoche, co gra w tym filmie, już mówię dlaczego.

Zupełnie niedawno, bodajże wczoraj wieczorem po zaprezentowaniu filmu kinowego pt. "Sponsoring" nie zostałem pić wina i jeść smacznej szynki oraz pożywnej ryby, tylko w te pędy zacząłem dzwonić do różnych moich znajomych. A mam ich dosyć wiele jakby nie było. I się pytam, czy ty Tomek masz tak z żoną, albo czy ty Mario masz tak z mężem, że chcecie robić seks jakiegoś dnia, dajmy na to tydzień temu, i ten seks chcecie robić zupełnie inaczej, tak na nowo, np. że chcecie różne rzeczy z moczem, ale macie wielki wstyd. Więc wtedy robicie to z kimś innym. Czyli, że zdradzacie. Czy tak macie? Tak tymi słowami zapytałem. I co? I nikt nie powiedział, że tak ma. Każdy tak nie ma! Dlatego właśnie wcale nie zgadzam się z filmem kinowym pt. "Sponsoring".

Uważam również, że Krystyna Janda bardzo mi się podobała. I to przecież jak zwykle, więc nie dziwota jakaś. To jest nasz skarb, każdego Polaka, nasza polska Meryl Streep, i wielką szkodę nam urządzili, że jak Meryl Streep zagrała teraz Margaret Thatcher, tak teraz Krystyna Janda mogła pięknie zagrać Lecha Wałęsę u Andrzeja Wajdy. Ale dali Więckiewiczowi. On też to pięknie pewnie zrobi. Ale Janda... Krystyna Janda... Ponadto uważam, iż wszyscy aktorzy byli dobrzy, a Juliette Binoche była najlepsza od czasu zagrania swoich różnych, jakby nie było, bardzo wielu ról. A Małgorzata Szumowska jest zupełnie zgrabna.

Natomiast dźwięk w tym filmie kinowym oceniam najwyżej, bo było słychać nawet mlaskanie, czyli daję 4 gwiazdki: ****

 

a zdjęcia wziąłem z: mooninthegutter.blogspot.com, hollywoodfeets.onsugar.com, muzyka.interia.pl

sobota, 04 lutego 2012
Idy marcowe ***

Ten cały Ryan Gosling Junior, to jest jednak porządnie wykształcony aktor. Podziwiam jego szczerze, odkąd oglądnąłem go w naprawdę różnych filmach. I nic mi nie wadzi, że on ma taką jakby trochę wklęsłą twarz, jak spojrzeć z boków, albo się po prostu zastanowić. Jest on jeszcze młody, jak by przecież nie było, to może mu ona jeszcze się wyklęśnie przez wszystkie lata życia? Ale w sumie jak weźmiemy dajmy na to Danny’ego de Vito, to on był cały czas tak samo mały, a jego sława mu permanentnie rosła, aż do olbrzymiości i reklam. Albo ta cała Geena Davis, to ona ma przecież szalenie szerokie bary, a dostała i Oscara i wiele innych rzeczy. To więc Ryanowi nie musi się jednak robić twarz, że będzie miał wypukłą. Tylko z tym Oscarem to mu za mocno pojechali, że go nawet nie zanominowali za „Drive”. Ale Meryl Streep to od razu musieli, bo sobie coś tam jak zwykle zagrała. Od razu! A może im wklęśnięcie przeszkadza?

Uważam również, że George Clooney ma spory talent i jest pioruńsko zdolny. Za każdym razem, jak wychodzi na ekran, to ja automatycznie wszystko wiem, o co mu się rozchodzi. I to nawet nie musi nic mówić. A że jest dodatkowo wypukły, to na stówę dostanie swojego Oscara, nie ma co. Dlatego film kinowy „Idy marcowe” jest dobry, ponieważ grają w nim dobrzy aktorzy i że ktoś tam ma wklęsłą twarz, to jakoś mi nie wadzi. I nikomu nie powinno. Są tam również i momenty szybkiej akcji, i momenty seksualne, oraz różne zwroty, więc film ten całkowicie się chwali. Jest to skręcone na sztuce teatralnej, nieznanej zupełnie, a teraz znanej, i już niedługo będą ją wszędzie grać. Bo „Rzeź” to też teraz wszędzie po teatrach grają. A teraz taka mała ciekawostka, że „Rzeź” i „Idy marcowe” to są dwa filmy, które pokazywali pierwszy raz na festiwalu w Wenecji, gdzie tam właśnie zostały połączone niewidzialną nicią.

oceniam również dźwięk w tym filmie normalnie, dajmy na to 2-3 gwiazdki: **/***

zdjęcia wziąłem z: sodahead.com, icydk.com