luksusowy blog filmowy



Pisz swój dziennik w Internecie
Blog należy do Syndykatu Blox.pl
RSS
niedziela, 27 lutego 2011
już dziś oscary, ale super

Że już dziś Oscary, to chciałbym tutaj szczerze życzyć każdemu, kto lubi chodzić na filmy kinowe, to chciałbym życzyć, żeby jego ulubiony film po prostu wygrał. Tylko niech to nie będzie jakiś słaby film, nie?

Również chciałbym życzyć, żeby każdy, kto kocha filmy kinowe, żeby dostał dzisiaj Oscara dla najlepszego widza, i żeby tego Oscara dostał od:

jeśli jesteś facetem wysokim to od Geeny Davis, bo ona wysoka, to nie będziecie głupio razem wyglądać na scenie i w kamerze,

jeśli jesteś facetem niskim, to od Lindy Hunt, bo ona niska, to będziesz mógł normalnie ją pocałować i poczuć jej piękne piersi,

jeśli jesteś kobietą wysoką, to od Jeffa Goldbluma, bo on wysoki, to będzie mógł ciebie pocałować, i to nawet w czoło, albo we włosy, albo ciebie objąć i poczuć Twoje piersi, a Ty, że on tam coś na dole ma, i to przecież nie Oscara, bo Oscara byś przecież trzymała już w ręce,

jeśli jesteś kobietą niską, to od Danny'ego de Vito, bo on też niski, to będzie mógł poczuć się przy tobie, że jest wysoki.

 

Chciałbym też zrobić podziękowanie, że Future Shorts są w tym roku bardzo ciekawe i wciągające i tylko aż szkoda, że takie krótkie.

 

czwartek, 24 lutego 2011
wiem już w końcu, kto dostanie OSCARY

Telewizja Polska jeszcze raz znowu pierdnęła nam, wszystkim Polakom i emigrantom, co kochają kino, w twarz. Dlatego ja już teraz będę od dziś oglądać Oscary na niemieckim Pro 7, zupełnie jak ostatnio Złote Globy.

Dziękuję ci niemieckie Pro 7!

Chciałbym teraz poruszyć gorący temat o przewidywaniu Oscarów, i teraz proszę tutaj wyszczególnię, co i jak oraz dlaczego kto dostanie. A więc uwaga, od najgorszej kategorii do najlepszej:

najlepszy krótki film z aktorami: POSTER GIRL - na plakacie tylko temu filmowi z pięciu dali amerykańską flagę, czyli, że to taka zakamuflowana podpowiedź dla inteligentnych, że będzie Oscar, bo to film dla nich Amerykanów bardzo ważny, dlatego dali tę flagę, a nie zapominajmy, że to nagrody są Akademii Amerykańskiej, nie zapominajmy,

najlepszy długi film o dokumencie: INSIDE JOB - w sumie to nie wiem, ale mam takie przeczucie o tym filmie bardzo wyraźne, że wiem,

najlepszy film kinowy krótki z aktorami: WISH 134 - bo tylko ten film ma jakieś normalne cyfry na tytule, a inne mają same tylko litery po prostu, więc no nie ma chuja, to musi coś znaczyć ważnego,

najlepsza kreskowana bajka krótka: THE GUFFLER - mam tutaj też takie przeczucie zupełne, że wiem,

najlepsze efekty specjalne: INCEPCJA - bo jak to całe miasto tak się zwija, to że to taka trochę wielka fala, a filmy z wielką falą zawsze dostawały nagrodę ze efekty, na przykład, że "Otchłań" albo inne, które nie dostały Oscara, ale powinny, czyli na przykład: "Dzień zagłady" i "Pojutrze", prawda?

najlepsze zmontowanie dźwięków: to tutaj też dostanie INCEPCJA, bo te dźwięki jak tak trzeszczy, że się zwija całe miasto, to aż było jak w Złotych Tarasach oglądałem, na Centralnym słychać, takie głośne,

najlepszy w ogóle dźwięk: PRAWDZIWE MĘSTWO - tutaj to na pewno dlatego, że w tym filmie prawie najważniejszy był dźwięk, i on swoją rolę spełnił bardzo ładnie,

najlepszy śpiewanie piosenki: TOY STORY 3 - a to tak strzelam, same jakieś głupie piosenki w tym roku, jakby Cher przyszła na Oscary, to by ona dostała, ale na Złotych Globach jej nie było, bo się bała, że się rozpadnie, więc na Oscarach też jej nie będzie, więc nie dostanie, bo nieobecni nie mają zupełnie racji i Oscarów, o!

najlepszy granie muzyki: THE SOCIAL NETWORK - bo tutaj ta muzyka ma jakąś duszę, albo coś, gdyż ona tak po prostu normalnie żyje, jest żywa, powiem nawet, że dla mnie to ona normalnie zupełnie jak człowiek jest taka aż żywa, że ona tak samo jak my też je śniadanie, pracuje, myśli, ogląda filmy, więc na stóweczkę dostanie,

najlepsze ubrania: JAK ZOSTAĆ KRÓLEM - bo mają ładne fraki, i to bez metek, jakbym miał taki, to bym dał mojej babci i dziadkowi w prezencie, a sobie zrobił w nim jakieś zdjęcie,

najlepsze ściany i meble: też JAK ZOSTAĆ KRÓLEM - bo mają ładne wersalki i krzesła, i jakbym miał takie, to bym dał mojej cioci i wujkowi takie wszystkie w prezencie, a jakby nie chcieli, to bym je zjadł,

najlepsze twarze, co nie widać, że malowali: WILKOŁAK - bo jak kręcili "Amerykańskiego wilkołaka w Londynie" to ten aktor, co grał wilkołaka, to jak kręcili tę scenę, że się zmienia w wilkołaka, to zrobili przerwę na obiad, a on był wmurowany w podłogę, że tylko tułów był u góry jego z krwi i kości, a nogi doklejone już sztuczne, bo je rozciągali, i wszyscy kiedy poszli na przerwę na obiad, to on ten aktor nie mógł cały dzień nigdzie iść, bo był w podłodze, i wtedy dostali Oscara za charakteryzację, to teraz też na pewno dostaną, że del Toro był w podłodze i nie mógł nigdzie iść,

najlepsze zmontowanie filmu kinowego: THE SOCIAL NETWORK - bo to był taki aż normalnie dobry montaż, że go nie było wcale a wcale widać, a to podobno taki właśnie montaż jest najlepszy, tylko wtedy, jak go nie widać. Tylko że skąd oni mogą wiedzieć, że jest najlepszy, jak go nie widzą? Dziwne to...

najlepsze kamerowanie: PRAWDZIWE MĘSTWO - bo było wszystko widać, a nie jak w "Blair Witch Project", że nic nie widać, albo w innych horrorach, że zanim pokażą Freddy'ego to dopiero na końcu filmu, a tutaj wszystko od początku widać całe,

najlepszy nudny obcy film: HEAVEN - bo jak już Lars von Trier nie dostał Oscara, ani Bjork, to teraz musi Akademia naprawić swój duży błąd z przeszłości i dać Oscara dla flagi Danii,

najlepsza bajka długa: TOY STORY 3 - bo tak, to wszyscy wiedzą, i ludzie z Akademii też mówią normalnie głośno, że ta bajka dostanie,

najlepszy scenariusz niezgapiony: JAK ZOSTAĆ KRÓLEM - bo ładnie w tym filmie mówią starym językiem, tak jak w "Rozmowie Polikarpa ze śmiercią", albo w "Quo Vadis", a to był Nobel, więc będzie tutaj Oscar,

najlepszy scenariusz zgapiony: THE SOCIAL NETWORK - bo to ja go napisałem i tam wysłałem do Hollywood, a oni go zgapili tak, że przepisali wszystko zupełnie dokładnie, i teraz, że to ich niby jest do diaska! Więc pewnie dostanę Oscara ja, że na siebie stawiam po prostu, jak prezydent, że głosuje na siebie, a potem wygrywa,

najlepsze wyreżyserowanie: THE SOCIAL NETWORK - bo Fincher nie dostał Oscara za stare filmy, to teraz mu dadzą, że tak na niby za "Social Network", a będzie za "Grę" i "Siedem",

najlepszy aktor, że go mało: CHRISTIAN BALE - bo tak się szybko zmienia z grubego na chudego, że nikt tak nie potrafił, nawet Helena Modrzejewska,

najlepsza aktorka, że jej mało: MELISSA LEO - ale to tylko na niby dostanie Oscara, bo nazywa się prawie jak Leo di Caprio, i to właśnie on tak naprawdę w końcu dostanie swojego Oscara, tylko, że to trochę wstyd dla Akademii że jakiemuś di Caprio dają Oscara, więc dlatego dadzą Melissie, no ale na scenę to już wejdzie di Caprio, zobaczycie,

najlepszy aktor, że go dużo: COLIN FIRTH - bo jak się gra psychicznie chorego, to no nie ma chuja, się dostanie Oscara, i to zawsze,

najlepsza aktorka, że jej dużo: NATALIE PORTMAN - bo ma magistra, a Akademia lubi ludzi o dużym i mądrym mózgu,

najlepszy film: TITANIC - bo już tyle dostał Oscarów w 1997, że teraz na pewno też dostanie.

 

wtorek, 22 lutego 2011
Jak zostać królem *

Ale kicha, kaszana, wanna strupów, mówię Wam! To tak, jakbym oglądał znowu "Zakonnicę w przebraniu" jedynkę i dwójkę, że na początku nikt nic nie umie, a potem wszyscy śpiewają jak w "Dreamgirls", tylko że w "Zakonnicach" to aż u stóp Papieża samego, naszego polskiego, to się chwali. Ale Whoopi Goldberg też się chwali, że na początku była jak prostytutka, a potem inna jakaś taka błogosławiona i się jakby świeciła na biało.

Albo to też, jakbym oglądał "Akademię Policyjną", ale jedynkę, bo później w dwójce i aż do siódemki na Kremlu to oni już wszystko umieją, i strzelać, i nie strzelać, i wszyscy mają już fujary, ponieważ na początku w jedynce to nikt nie ma żadnej, komendant sam to mówi, i jeden lektor, Tomasz Knapik, wtedy czytał, że:

"kurde! nikt tu nie ma fujary!"

a inny, Jacek Brzostyński, że

"kie licho! nikt tu nie ma pindoli!"

I oni potem cała akademia ma różne kursy o biciu się i dobrym celowaniu, ćwiczą do muzyki normalnie jak w teledyskach, że w minutę się uczą wszystkiego, dostają pindoli i fujarów i potem już tylko mają awans w kieszeniach.

No to też jak w "Rockym", że najpierw to Rocky'ego gra chuchro czyli jeszcze chudy Sylvester Stallone, że nogi jak z siódmej wody po kisielu, a potem na teledysku wszystko ładnie pięknie się uczy Rocky jak być z mięśni i na końcu już takie kurcze cacy, że Rocky dostaje prawie puchar.

I też sobie w tym momencie zupełnie przypominam o słoniu Dumbo, tylko, że wtedy to król by musiał na tych uszach się nauczyć latać, a nie amputować, że już się nie jąka. Więc to bez sensu napisałem, ale tylko trochę chyba.

Dlatego tutaj teraz śmiało podpiszę się pod twierdzeniem, że "Jak zostać królem" to już każdy wie od dziada pradziada, nawet bez teledysku, bo było chyba z jakiś bilion razy, że jak zostać policjantem, albo w chórze śpiewać i takie tam sraty pierdaty. No i w sumie po co? Jak tym królem i tak nikomu się nie chce zostać, tylko się wychodzi z kina i wraca do pracy, chociaż każdy głupi jak widział trochę filmów kinowych, to już zupełnie wszystko wie, jak zostać policjantem, sportowcem, i królem samym, albo nawet papieżem w "Człowieku, który został papieżem", a nikt nie chce nimi wszystkimi zostać. Nikt! Tylko ja! Ja!!!!

 

poniedziałek, 21 lutego 2011
Psychoza *************

No to teraz Proszę Państwa, że na takim znanym portalu Filmtok.pl mój tutaj blog Srecenzje Filmowe został zanominowany do głosowania na najlepszy blog filmowy świata, to sobie w nagrodę pomyślałem, że obleję ten zaszczyt srecenzją filmu kinowego, który według mojego imienia jest filmem zupełnie najlepszym w historii kina światowego. I że w ten właśnie sposób się spodobam ludziom, którzy będą na Srecenzje Filmowe głosować, gdyż Psychozę lubią wszyscy.

Wszyscy!!!

Czy to w Polsce i zagranicą, i to nawet jacyś wegetarianinie, a krew się leje przecież jak z cebra. Co z tego, że czarna? Czarna krew, a jakoś straszna, a u van Santa była czerwona, a zabawna oraz żartobliwa. Więc coś w tym Hitchcocku musi jakiegoś być. I tutaj kwintesencją tego, co chcę napisać jest taka rzecz, że ja coś wiem.

A teraz UWAGA, bo będzie sporlej! Ta rzecz będzie w nawiązaniu do końca filmu, że Norman Bates to jego matka.

I tutaj proszę reminiscencję jebnę teraz do Kathy Bates, grubej królowej horroru. Gruby Hitchcock już wtedy to wiedział, kim ona będzie, a przecież Kathy była wtedy mała i dopiero chuda jak włos. Więc tutaj Hitchcock był jak zwykle geniuszem, i to w latach sześćdziesiątych! No ale teraz Psychoza już żyje po swojemu, bez Alfreda, a tymczasem między Kathy a Normanem taki dialog się związał przez to jedno nazwisko. Ciekawe o czym rozmawiają? Może, którą głupią złodziejkę by tu za karę zarżnąć? Albo któremu pisarzowi by zmiażdżyć stopy? Albo kto pijany wpadnie do ich studni, i to o zaćmieniu słońca? No kto? Takie ładne niebo, gwiazdy widać, zapraszamy!

Więc oto kwintesencja tej srecenzji: kto był chociaż minimum inteligentny, to już na początku filmu kinowego Psychoza wiedział, że Norman Bates była kobietą! A oto i skąd wiedział:

Jak Marion, głupia złodziejka proszę Państwa, przychodzi jeszcze brudna do motelu do Normana, i gada, a że ona jest głodna i by chciała coś zjeść i czy Norman ma kanapkę, to Norman mówi, że jasne że ma, z bażanta i z gołębia ma tosta, tylko musi odgrzać. No i jak on za ścianą nagrzewa tosta, to Marion tak czeka z nudów na fotelu i wtedy patrzy dla zabicia czasu na rzeźbę sowy na suficie. Potem bierze oczy na swój głupi cień od lampy i wtedy, nagle, kiedy się zupełnie nikt tego nie spodziewa, wstaje. Kumacie? I stoi jak makiem zasiała i patrzy tak na niby normalnie, ale bez sensu. Ba! Ale to tylko na niby! Bo zaraz siada i wchodzi Norman.

I co? Proste? No ba! Tylko do Hitchcocka trzeba mieć jakieś serce i kawałek inteligiencji, a nie, że popcorn mi tu sypnij, a krew niech się leje sobie, a muzom, bez zupełnego kierunku, tylko gdzie sobie wymyśli, tam popryska. A to nie tutaj, nie w tym filmie kinowym, to jest Hitchcock proszę Państwa, nie jakiś Tarantino-Srino.